GDZIE ZJEŚĆ WEGAŃSKO WE WŁOSZECH? (RZYM, MEDIOLAN, PIZA)

weganizm Włochy gdzie i co zjeść

Gdzie zjeść wegańsko we Włoszech? Co dobrego wybrać w konkretnych knajpach? Obowiązkowe wegańskie punkty m.in. na mapie Rzymu i Mediolanu. Sprawdź!

Gdzie można zjeść wegańsko we Włoszech? Yyyy, wszędzie. Bo zapewniam, że w kraju, w którym hoduje się tak pyszne pomidory, do szczęścia i pełnego brzuszka wystarczy najzwyklejsza pizza marinara – i mówi to osoba, która do tej pory pizzę bez sera uważała za zwykłą tartę niegodną uwagi! – czy spaghetti z sosem pomidorowym (ewentualnie z dodatkiem basilico).

Okej, a teraz dla tych, którzy oczekują KONKRETÓW:

  • po pierwsze – polecam korzystać z aplikacji Happy Cow (przynajmniej w większych miastach), ale też od czasu do czasu poszukać samemu wchodząc do knajp i pytając, tak po prostu, można trafić na pyszności czy zwyczajnie ciekawe miejsca,
  • po drugie – olejcie TripAdvisor, bo tam jako miejsca z opcjami wegańskimi są zaznaczone tak naprawdę losowe knajpy, w których jedyną opcją wegańską są frytki
  • i po trzecie – jeśli chcecie żywić się we własnych zakresie, chociaż częściowo (niestety w niektórych miejscowościach jest to koniecznie – np. w Portofino nie sposób w restauracji czy kawiarni zjeść wegańskiego śniadania!), to sprawdźcie również mój wpis Wegańskie zakupy we Włoszech

No dobra, a teraz WRESZCIE przechodzimy do części właściwej, czyli KONKRETNYCH KNAJP.

GDZIE ZJEŚĆ WEGAŃSKO W RZYMIE?

100% Bio (Piazza di Porta San Paolo 6/a)

Nasz rzymski numer 1! Przestronne wnętrze, lokal blisko metra (przystanek Piramide), sympatyczna obsługa, no i najważniejsze – wszystko jest wegańskie!

opcje śniadaniowe, na wynos, obiadowe, desery, no i oczywiście kawa. Na śniadanie do wyboru między innymi:

  • mini kanapeczki i duże syte buły w różnych opcjach smakowych (tofu, tempeh, seitan i jeszcze coś, czego kelnerka nie była nam w stanie przetłumaczyć),
  • pizzetty (mini marinarę),
  • różne calzone, np. z tempehem i szparagami (to nam poleciła kelnerka)
  • i croissanty (z dżemem, z czekoladą oraz oczywiście bez nadzienia).

O 12 w 100% Bio jest lancz w formie szwedzkiego stołu – wyglądało to i pachniało smakowicie, ale już nie zdążyliśmy spróbować. Za to śniadanie (zjedliśmy wszystkie wymienione wyżej opcje i popiliśmy kawką) palce lizać! Domyślam się zatem, że lancz też niczego sobie.

wegańskie śniadanie, Rzym
same pyszności, i wszystko wegańskie!
wegańsko w Rzymie
szwedzki bufet lanczowy

Ecru (Via Acciaioli 13)

Piękne wnętrze, nietuzinkowe menu (chyba w 100% wegańskie, a na pewno w sporej części raw) i całkiem przyjemne doznania smakowe… W dodatku są śniadania, obiady, kanapki i desery! A do tego jeszcze pyszna kawa i smoothies. Oto dlaczego warto wpaść do Ecru chociażby na talerz przekąsek! Część menu załączam na dole – sami zobaczcie, jaki to typ knajpy! Ja osobiście spróbowałam:

  • smoothie a la surowe kakao (z awokado, przepyszne i na pewno niezapomniany smak!),
  • kawy karobowej (niezła, polecam z migdałowym, robionym na miejscu, mlekiem – przepyszne!),
  • talerza przekąsek dla dwojga (nie wszystko nam przypadło do gustu, ale spróbować warto, takich smaków dotąd nie znałam!),
  • i dwóch zup-kremów – pieczarkowej z miso (Kajtkowi bardzo posmakowała, dla mnie jej smak był jednak zbyt… dziwaczny) i awokado (znów – Kajtek wciągnął cała miskę, a dla mnie była zbyt mdła i miała za dużo oliwy, która mi tam nijak nie pasowała).

Na pewno nie są to typowe smaki Włoch, ale kuchnia eksperymentalna dla poszukiwaczy nowych smaków. Ja polecam!

wegańskie restauracje, Rzym, Włochy
witajcie w Ecru!
wegańskie knajpy we Włoszech
część menu, oczywiście pozycji jest o wiele więcej!
wegańskie Włochy
appetizers for couple

Flower Burger (Via dei Gracchi 87)

Wnętrze czyste i schludne, ale za bardzo hippie hippie, a w menu jedynie 6 burgerów (ale za to wegańskich!). Skosztowaliśmy cheesy ciecio i flower burgera – oba całkiem, całkiem (flower smaczniejszy, ale cecio fajniej wyglądał, bo miał czarną bułę, hehe), ale… bez szału.

cheesy ciecio = black bun, chickpea patty, salade, tomato, flower cheese with herbs, tartara sauce

flower burger = black bun, seitan patty, salad, soy beans, tomato confit, flower cheddar, green chive sause

Znajomym wszystkożercom – niewprawionym w jedzeniu roślinnych burgerów tak jak my, przez co zapewne my stwierdziliśmy, że te burgery dupy nie urywają – za to bardzo posmakował ten cheesy cecio burger! Czyli tak – jak jesteście w okolicy, to można zjeść, ale specjalnie się tam udawać nie warto raczej.

Romeow Cat Bistrot (Via Francesco Negri 15)

Olać jedzenie, najważniejsze to to, że to jest NAJPRAWDZIWSZA KOCIA KAWIARNIA! Oczywiście są zasady dotyczące kotów – nie można ich brać na ręce ani budzić, a bawić się z nimi czy głaskać można jedynie jak się obudzą – więc nie ma mowy o przedmiotowym traktowaniu. One tam sobie naprawdę mieszkają, mają fajnie przystosowane wnętrze i widać, że czują się naprawdę dobrze. Ach, i jest ich aż 6!

Co do jedzenia i picia, to knajpka jest całkowicie wegańska – prócz dobrej kawy i świeżo wyciskanych soczków  mają także ciekawe opcje na lunch (spróbowaliśmy crostini z roślinną ricottą i jakiegoś dania z tempehem – to pierwsze słabe, drugie pyszne, ale oba – malutkie porcje) czy kolację, ale – uwaga! – należy wcześniej zrobić rezerwację. Oczywiście jak nie zrobicie, to też zapewne siądziecie, ale nie na parterze, w części z normalnymi stolikami, tylko na piętrze, w części kawiarnianej, gdzie obiad się je niezbyt komfortowo.

Baffetto 2 (Piazza del Teatro di Pompeo, 18)

Trafiliśmy tam z polecenia erVegana (co prawda on polecał chyba de Baffetto, czyli pierwszy lokal, ale ten był zamknięty jeszcze i zostaliśmy skierowani właśnie do drugiego), więc liczyłam na efekt wow. Niestety, trochę się przeliczyłam. Oczywiście można tam zjeść wegańsko i to dość smaczne, ale jednak… no bez szału. Daleko mi do zachwycania się tym miejscem.

Jedyne opcje wegańskie w menu to marinara i spaghetti arrabiatta. Tę pierwszą wzbogaciliśmy sobie o pieczarki i ciężko było to jeść, bo ciasto cienkie jak papier i upieczone na miękko, nie na chrupiąco, więc się zwijało lub rwało, wszystkie pieczarki spadały, no i po prostu ciężko to było normalnie jeść. To drugie za to dla mnie za ostre (ale Kajtkowi – miłośnikowi pikanterii – smakowało).

Podsumowując – jak głód do dupy zagląda, to wpadnijcie, ale też specjalnej pielgrzymki w to miejsce nie organizujcie, jestem pewna, że w pobliżu znajdziecie więcej miejsc, gdzie będzie i smacznej, i więcej wegańskich opcji.

Giolitti (Via degli Uffici del Vicario 40)

To jedno z tych miejsc, na które natknęliśmy się zupełnym przypadkiem. Pyszna kawa (tak, mieli sojowe mleko) i pyszne lody (wegańskie oczywiście sorbety i jeden smak „zwykły” – czekolada belgijska) niemalże w sercu Rzymu. Miejsce w sam raz na odpoczynek, pod warunkiem, że usiądziecie na sali obsługi (należy się liczyć z opłatą za kopertę), a nie będziecie koczować ze sporym tłumem w kolejce oczekującej na lody na wynos.

Grezzo Raw Chocolate (Via Urbana 130)

Jeszcze jedna knajpa z polecenia erVegana – tym razem strzał w dziesiątkę! To miejsce to raj dla wszystkich łasuchów, nie tylko tych wegańskich, choć wszystko w Grezzo jest wegańskie. W ofercie przede wszystkim różnego rodzaju desery – praliny, ciasta i mini serniczki, (m.in. pyszne tiramisu) ale także można napić się kawy czy innego dobrego napoju, na przykład… rawpuccino (tak, to surowe cappucino, przepyszne!) czy pina colady.

wegańskie tiramisu we Włoszech
a wszystko to wegańskie, yummy!

Poza miejscami, w których ja zdążyłam coś chapnąć, wegańsko w Rzymie można zjeść również w…

  • Rifugio Romano (menu dla wszystkożerców i dla wegan) na Via Volturno 39/41
  • Zazie (kuchnia bardziej międzynarodowa) na Via Quintino Sella 29
  •  Alvarado Street (aperitivo, są wegańskie sery, seitanowe chorizo itp.) na Via Attilo Mori 27
  • So What?!? na Via Ettore Giovenale 56
  • Dall’Albero na Via Salaria 165
  • Universo Vegano (recenzja niżej) na Piazza del Paradiso 18

GDZIE ZJEŚĆ WEGAŃSKO W MEDIOLANIE?

Universo Vegano (sieć, kilka lokalizacji nie tylko w Mediolanie)

Ktoś gdzieś napisał, że Universo Vegano to taki McDonald dla wegan. Ja bym powiedziała, że to połączenie McDonalda z bistro, zwykłą restauracją i… barem. No bo tak – owszem, są tam fast foody (m.in. ogromny burger, który faktycznie i smakiem, i wyglądem, i nawet fakturą kotleta przypomina hamburgera z maka!), ale są i inne, nieco normalniejsze i zdrowsze opcje, są kanapki, świeżo wyciskane soki i nawet alkohol! I tak, wszystko wegańskie!

Mnie z początku trochę oszołomiło menu – tak wiele tam opcji! Jest po minimum kilka rodzajów:

  • burgerów,
  • tortilli (veghine)
  • pizzy,
  • kanapek,
  • sałatek (insalata)
  • zestawów (piatti unici, veghiotti piatti vegan).

Co do smaku to… no na pewno nie było to najlepsze jedzenie, jakie jadłam, ale było całkiem niezłe. Burger big smoky to ogromny burger, który faktycznie bardzo przypomina cheeseburgera z McDonalda (niestety, chyba się odzwyczaiłam od takiego jedzenia, bo dostałam po nim strasznej zgagi, a normalnie nie mam z tym problemów od czasu operacji), paella pachniała i smakowała, jakby rzeczywiście były w niej małże, a na pizzę z kebabem nawet znajomi wszystkożercy dali się nabrać (tzn. wiedzieli, że to wegańskie, ale byli w szoki, że smakuje, jak z normalnym kebsem). Kajtkowi bardzo posmakowały też zupy – jambalaya przypominała gulasz, farm soup – kremową grochówkę, a green soup (ta i mi bardzo posmakowała)- bardzo gęstą jarzynową. Ach, na wynos, na wycieczkę, wzięliśmy sobie jeszcze kanapkę z „tuńczykiem” – mniaaaam!

wegańskie restauracje Mediolan Włochy
sami powiedzcie – czy ten burger nie wygląda jak z maka? :D

tasta (Corso Garibaldi 111)

Kawa z mlekiem sojowym, kilka smaków wegańskich lodów (my trafiliśmy akurat m.in. na lody o smaku orzecha laskowego, niebo w gębie!) i rozkoszne granity (coś jak lody, ale bardziej lekkie, no i wszystkie smaki wegańskie!), czyli… punkt obowiązkowy w Milano. Zwłaszcza, że nieopodal jest eko supermarket (pisałam o nim we wpisie o wegańskich zakupach we Włoszech), w którym jest ogromny wybór wegańskich produktów!

wegańskie lody Mediolan Włochy
lody i kawa, czegóż chcieć więcej?!

Princi Bakery (Largo la Foppa 2)

Niby piekarnia, ale na zewnątrz jest mnóstwo stolików, a w Princi można zamówić też kawę (nie wiem, czy mają roślinne mleko, ale na pewno mają je w kawiarni Panarello tuż obok, a nawet jakby zabrakło to naprzeciwko jest ten eko supermarket, o którym wyżej wspominałam; zresztą w tym supermarkecie można kupić sobie jakiś wegański ser czy wędlinę, w Princi dokupić pieczywo i samemu zorganizować sobie śniadanko). Tak że miejsce w sam raz na wegańskie śniadanko. My wybraliśmy foccaccię z pomidorami, ale wegańskich opcji było kilka – wystarczyło o nie zapytać, a miła pani kasjerka podała… przepastną książkę z dokładnymi instrukcjami wypieków i listami składników, hehe.

wegańskie śniadanie, Mediolan, Włochy
serio dobre!

Poza tym w Mediolanie można jeszcze wegańsko zjeść w…

  • B12 na Via Carlo Farini 40
  • Biovegafe Dolce e Salato na Via Donatello 32
  • BistroBio na Via Valtellina 10
  •  GhEA na Via Valenza 5
  • Mantra Raw Vegan na Via Panfilo Castaldi 21
  • America Graffiti Diner na Via Achille 4,

GDZIE ZJEŚĆ WEGAŃSKO W PIZIE?

Il Peperoncino (Via Santa Maria 95)

Nieopodal wieży (a to ważne, bo można zaliczyć wieżę, szybko zjeść i jechać dalej, bo w Pizie już nic wiecej godnego uwagi nie ma!) położona jest ponoć jedna z najlepszych knajpek (wg TripAdvisora) w Pizie. Cóż, ciężko mi to ocenić jedynie po pizzy, którą zjadłam, ale na pewno mogę powiedzieć, że sama pizza (oczywiście vegetariana albo verduro, oczywiście bez sera) smaczna. Czegóż chcieć więcej?

*

Uważasz ten wpis na przydatny? Podaj go dalej (wystarczy klik w „Udostępnij” poniżej) i polub mnie na Facebooku, by nie przegapić kolejnych!

  • Super, że piszesz w taki sposób – osoby, które nie jedzą mięsa na pewno będą zachwycone :) i mięsożercy pewnie skorzystają – sama chętnie wybrałabym się do niejednej z proponownych knajp! :)

  • Już gdzieś słyszałam o kociej kawiarni, ale myślałam, że to jakaś bujda. Czyli mówisz, że ona naprawdę istnieje?! :D

  • Kamila Olesińska

    Knajpki trafiły na moment kiedy ściska mnie z głodu. Pizza marinara podziałała na moją wyobraźnię.

  • Justpoint Ofview

    Wszystko wygląda smakowicie! Za trochę ponad tydzień wpadniemy w polecane miejsca :)

  • Fajne, przydatne informacje, a od tych opisów zrobiłam się bardzo głodna ;)

  • Agata Maj Cher

    Bardzo przydatny wpis. Do Włoch można jechać w ciemno i nie wrócić głodnym. Choćby te cudowne bazary obfitujące w świeże owoce i warzywa:)