STYCZEŃ W PIGUŁCE: POLE DANCE, KRAKÓW, KSIĄŻKI I POWRÓT DO BLOGOWANIA

styczeń na blogu, podsumowanie

Początek roku u mnie bardzo na plus (choć zimy mam już serdecznie dość!) – sprawdź, dlaczego; co robiłam fajnego; jak spędzałam czas.

ŚWIETNY POCZĄTEK ROKU

Chociaż start był kiepski, bo rok zaczęłam chorując (od świąt mi się choróbsko ciągnęło cholerne!), to jednak ten pierwszy miesiąc 2017 uważam za naprawdę udany! A to dlatego (tak w skrócie), że…

  • w końcu zaczęłam ćwiczyć pole dance i tak jak podejrzewałam jest to naprawdę świetna sprawa! Za mną dopiero 3 godziny zajęć, ale zajawka jest! No i jako że krzywa uczenia się na samym początku idzie mocno w górę, to już trochę umiem. Teraz zastanawiam się, czy nie wybrać się jeszcze na zajęcia exotic choreo, które też w mojej szkole się odbywają. Apetyt zdecydowanie rośnie w miarę jedzenia!
  • wyszedł kolejny numer V mag (właśnie… co do V mag – są 2 konkursy, w których można wygrać mini V BOXy – sprawdźcie TU i TU),
  • wróciłam do blogowania, choć ten powrót wciąż jest ciężki (co widać po ilości dodanych w styczniu notek), to jednak udało się kilka rzeczy opublikować,
  • urządziliśmy sobie z Kajtkiem kilkudniowy wypad do Krakowa celem – a jakżeby inaczej – odwiedzenia jak największej ilości wege knajp, o czym na dniach na pewno napiszę, ale znalazł się i czas na zwyczajne zwiedzanie (i o tym też będzie wpis!),
  • przeczytałam aż 6 książek, co stanowi świetny pretekst do wznowienia wpisów książkowych,
  • byłam w kinie na „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” (cudowny film, zwłaszcza na randkę, no polecam!),
  • Kajtek zabrał mnie na najlepszą randkę na świecie – Smerfy na żywo, a przed Smerfami jeszcze mi jakaś kobiecina pomalowała twarz w pandę!
  • liczba lajków mojego fanpage’a Weganizujemy Polskę przekroczyła 2000 (a przypominam, że ledwo co do założyłam – w połowie grudnia).

MIGAWKI ?

Ponieważ większość zdjęć ze stycznia zrobiłam w Krakowie, to obczajcie sobie po prostu mojego Instagrama, bo bez sensu to dublować, albo poczekajcie na oba wpisy z Krakowa (jeden o knajpach, drugi o… innych rzeczach i miejscach), bo tam też dodam zdjęcia, których jeszcze nie publikowałam.

No to gdzie teraz? 😏 #mortycjawkrakowie #wycieczka #tattoogirl #dziarysznytytatuaze #bedstagram

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika blogger, vegan, crazy cat lady (@mortycja_com)

POWTÓRKA Z ROZRYWKI

1. Popaprany rok, czyli podsumowanie 2016

2. Niecne plany zdobycia władzy nad światem

3. Wegańskie czipsy cz. 2 (Crunchips, Lays, Pringles i inne)

4. 10 pomysłów na zdrowe wegańskie sałatki

5. Polaków rozmowy #35

6. Książki na 2017: Muminki, kryminały i sekrety układu pokarmowego

7. Wegański Wrocław: Mango Mama

8. Zeszyt lektur dla moli książkowych

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!

  • Pingback: LUTY W PIGUŁCE: PRYWATA I BLOG | M O R T Y C J A()

  • Urszula Balcerzak

    Mimo iż nie jestem wege i niekiedy nie zgadzam się z Twoimi poglądami, to lubię Twojego bloga. Odkryłam sporo pysznych roślinnych potraw i książek i Tak trzymaj!

  • Justinee

    Zazdraszczam Krk <3 i życzę jeszcze bardziej udanego pobytu w Karpaczu! :) A insta jednak nie wystarcza, za mało tu Ciebie! :*