O MNIE

___DSCN6214

26-letnia Wrocławianka, która nie dorosła do swych lat. Lumpeksoholiczka. Zbzikowana na punkcie zwierząt weganka i aktywistka (działa w OK i NoTest).

Uzależniona od tatuaży, kolorowanek dla dzieci i kupowania kombinezonów-zwierzaków. Maniaczka kotów, książek i seriali. Lubi jeść (i nawet sobie sama ugotuje), tworzyć i wymądrzać się. Stara się być minimalistką, ale jej to nie wychodzi.

Moją pisaninę pozablogową możecie przeczytać między innymi na NoTest, 1001 miejsc, blogu Otwartych Klatek oraz mojej stronie Joanna Rędzi.

*

Masz jakieś pytania na mój temat? Sugestie na temat bloga? Albo po prostu chcesz mi coś zakomunikować? Pisz: kontakt@mortycja.com

Chcesz mnie zaprosić do współpracy? Pisz: wspolpraca@mortycja.com

  • Emi

    hej hej, tatuaze nie sa weganskie!

  • Zanka 13

    A to ja z kolei umysłem przewyższam swój wiek niestety. Też jestem wege, uwielbiam książki i kolorowanki… Tylko jakoś koty nigdy mnie nie ciekawiły.

  • izka

    Napisz cos kiedys o rozstaniach… jak to przezyc i nie zeariowac… po kilkuletnim zwiazku mieszkaniu razem no i tym ze jednak facet ma dziecko to dziecko sie di Cb przyzwyczaja i co dalej…

  • versemovie

    Ja też bardzo lubię KOTY, GWIEZDNE WOJNY (Może nie koniecznie Ciemną Stronę, bo wolałam dobrego Anakina) i nie dorosłam do wieku, ilekolwiek na portalach bym podawała, że mam. Mam ciągotki do wege, choć w domu w czasie obiadu (od weekendu) nią nie jestem. To bardziej z wyboru niż z tego, co nauczono mnie jeść; a co zauważyłam nie ma dla mnie znaczenia. Ważne by było dobre, nie ważne, czy jest bez mięsne, czy też nie.

  • Alicja Kapiszka

    Gdzieś czytałam, że jacyś mnisi żywili się kiedyś samymi warzywami i nie mieli żadnych niedoborów – dlaczego? Jedli tylko hodowane przez siebie, naturalne warzywa. Okazuje się, że na ich skórkach były różne grzyby, drożdże, bakterie, także takie produkujące wit. B12. Te kupowane przez nas obecnie rośliny natomiast są tak dezynfekowane, że tego nie ma.

  • Nie ma roślinnego źródła B12, dlatego powinno się suplementować, nie wiem, co innego mogę tu odpowiedzieć. Co do tego, że mięso takie zdfrowe, że wow, to ja bym się kłóciła – co z tego, że jest źródłem B12, skoro białko zwierzęce jest cholernie dla człowieka niezdrowe i przyczynia się do nowotworów i innych bardo niefajnych chorób (odsyłam do badania chińskiego super opisanego w „nowoczesnych zasadach odżywiania” Campbella)? Nie wiem, jak Ty, ale ja wolę łykać tabsy z B12 niż jeść, coś co podnosi mi ryzyko zachorowania m.in. na raka, już abstrahując od kwestii etycznych ;)

  • Dave

    Co to znaczy „Stara się być minimalistką, ale jej nie wychodzi? ^^

    • Hussar

      Po prostu jak otworzyłem jej szafę, to wyleciała z niej sterta ubrań. Kto ma za dużo, ten upycha, life is life.

      • akurat ciuchów nie mam za dużo – tych sezonowych jedna mała półka i kilka wieszaków :P za to bardziej jestem zbieraczem innych głupot typu naklejki, kredki, kolorowe długopisy, kolorowanki, książki (no może to nie głupota, ale po cholerę mi papierowe, jak mam kundelka, którego właśnie kupiłam celem niegromadzenia książek) itp. itd. :D

    • no jak to – stara się pozbywać rzeczy ograniczając je do niezbędnego minimum, nie chomikować, nie kupować niepotrzebnych pierdół i kolejnych szmat, ale… jakoś nie wychodzi :D

      • Dave

        Ja sie ostatnio przejechalem na minimalizmie jak potrzebowalem termosu do mate, a wywalilem go „bo juz nie uzywam, to po co gracic sobie mieszkanie”