MARZEC W PIGUŁCE

marzec w pigułce - podsumowanie

ASBiRO, Warszawa, pisanie książki, wegańskie knajpy i takie takie. Czyli co się u mnie działo w marcu? I o czym pisałam na blogu? Sprawdź we wpisie!

Oczywiście że i marzec przeciekł mi przez palce. W sumie jak cały kwartał, goddamnit! Ale co nieco mi się udało zrobić, ogarnęłam kilka fajnych spotkań, eventów, miejsc, zrealizowałam częściowo cele… Więc do przodu!

Pierwszy etap pisania książki za mną, juhuuu! Czyli pierwszą część (poradnikową) napisałam, porobiłam research, uzupełniłam luki… W międzyczasie doszło mi kilka ekstra pomysłów na fajne rozdziały, wymyśliłam kilka fajnych przepisów do części kulinarnej… No i teraz biorę się za bary z redakcją, a w międzyczasie też będę ogarniać przepisy – wymyślać, dopracowywać, wybierać, które pójdą do książki, a które nie. Tak że to robi się coraz bardziej poważne i wydanie tego jeszcze w tym roku staje się coraz realniejsze!

Ale kolorowy, to to ja lubię 🏰 #mortycjawwarszawie #igerswarszawa #varsovie #pkin #miastonoca

Post udostępniony przez blogger, vegan, crazy cat lady (@mortycja_com)

Zrobiliśmy z K. najazd na Warszawę – celem było przede wszystkim dwudniowe seminarium ASBiRO „Jak oni sprzedają?” (seminarium swoją drogą naprawdę świetnie, wiele inspiracji i nowej wiedzy!), ale udało nam się też wypróbować kilka wege knajp. Żałuję, że to był wypad tak krótki (zaledwie 3 dni + poranek czwartego), ale na pewno jeszcze do stolicy wrócimy – w końcu trzeba wypróbować te wszystkie knajpy!

Nowa wegańska knajpa we Wrocławiu się otworzyła! Jesteśmy z K. tym bardzo zajarani, bo mają fajne menu i większość rzeczy naprawdę pyyyycha! Oczywiście na dniach możecie się spodziewać konkretniejszej recenzji. Ach, knajpa owa to Think Love Juices.

Zaczęłam korzystać z Legimi (wrocławska biblioteka daje darmowy dostęp do końca roku!) i jestem zachwycona! Dawno nie czytałam ebooków, ale z rozkoszą do tego wróciłam (w końcu o wiele więcej się w ten sposób jednak czyta!). No i tak apropopo książek – jak w lutym miałam trochę zastój, tak w marcu przeczytałam 5 książek.

Wróciłam w siodło! A raczej na siodło. Czy raczej siodełko. Na rower w sensie. Co. Się. Jaram! Uwielbiam jeździć na rowerze, do tego ulubiona muzyczka w słuchawkach, i lepiej być nie może!

To był pracowity miesiąc (w sumie jak każdy mój miesiąc od początku roku, hehe), ale udało się nawet kilka razy wyjść z domu czysto rozrywkowo. 2 razy byłam w kinie (na wspaniałym „Zwariować ze szczęścia” i oczywiście na „Pięknej i Bestii”, na której Kajtek sobie pospał) i cały raz na koncercie (Aussie Floyd, ale bez szału).

W końcu wzięłam udział w Kręgu Kobiet! Niesamowite doświadczenie, bardzo ciekawe i… wyzwalające. Na pewno za jakiś czas coś więcej o tym napiszę (choć wiadomo – co było na kręgu, zostaje w kręgu!). Ach, właśnie sobie uświadomiłam, ile inspiracji do nowych blogowych wpisów dał mi marzec… Cudownie!

No i oczywiście wyszedł kolejny numer V mag, a w nim między innymi:

  • piękna sesja zdjęciowa z wiosennymi makijażami,
  • obszerny przegląd organizacji i fundacji, którym można przekazać 1% podatku,
  • wywiad z pierwszym sportowcem sylwetkowym w Polsce na diecie roślinnej, Adamem Kuncickim,
  • poradnik, jak nie marnować jedzenia i zużywać resztki,
  • domowe sposoby na wiosenne porządki w duchu eko.

Ach, i jeszcze muszę się pochwalić, że moje staty i zasięgi pięknie rosną (niedługo będę musiała zacząć kupować droższy pakiet hostingowy na zenboxie, bo już w marcu przekroczyłam limit!). W marcu waliliście do mnie na bloga drzwiami i oknami, dzięki czemu ustanowiłam swój nowy rekord UU (prawie 30 000!), fanpage Weganizujemy Polskę ma już ponad 4000 lajeczków, ponad 2000 followersów na Instagramie, i dorobił się grupy!

POWTÓRKA Z ROZRYWKI

1. Gdzie zjeść wegańsko w Warszawie?

2. Wegańskie kremy do rąk

3. Ambitne wiosenne plany

4. Co jedzą weganie? #4 (insta-przegląd)

5. Wegańskie słodycze – kolejna zdjęciowa lista

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!

  • Jezuniu jak Ci zazdroszczę Kręgu! Muszę się kiedyś w końcu wybrać, ale nie jestem z Kato i nie wiem czy w Kato jakiś w ogóle jest. Na Girl Gangu będę musiała zapytać. No i drugie zazdro- książka Ci się pisze! A u mnie lipa z tym, ledwo co bloga ogarniam!

    • hah, ja też bloga ledwo co ogarniam, ale do pisania książki motywuje mnie mój cudowny chłopak i wizja nadchodzącej trzydziestki i obawa, że do tego czasu nic konkretnego nie osiągnę :D

      • Ejj mi się też taka motywacja podoba. Ale dla mnie osiągnęłaś już sporo – boxy, własny magazyn, fajny blog, super fanpage. Dlatego na Twoim miejscu bardzo bym się cieszyła!

  • Małgorzata Gimpel

    Ja nie mam w zwyczaje analizować minionych miesięcy ale a to lubię czytać podsumowania innych. Daja mi power na kolejne 30dni:)

  • Coś ostatnio dawno do Ciebie nie zaglądałam, a widzę, że dzieje się tu, dzieje! :) I takie postępy w książce, super! Powodzenia :)

  • Uwielbiam takie podsumowania! :)

  • Jak będziesz znowu w Warszawie to daj znać. Nie jestem weganką, ale czasami chodzę do miejsc serwujących taką kuchnię, bo jest smaczna i chętnie pokażę Ci niektóre. Pozdrawiam i trzymam kciuki za książkę.

  • Powodzenia w pisaniu książki! Ja też piszę, a właściwie walczę – z magisterką ;D
    Dużo apetycznego jedzonka zobaczyłam, teraz jestem głodna :D

  • Dużo się działo!