LIPIEC W PIGUŁCE

photo-1462524500090-89443873e2b4

Co się u mnie działo w lipcu? I co działo się na blogu? Sami sprawdźcie i… koniecznie uzupełnijcie zaległości!

POWTÓRKA Z ROZRYWKI

1. Czerwiec w pigułce i czwarte urodziny bloga

2. Lato we Wrocławiu

3. Mortycja poleca #80 – przegląd internetów

4. 10 pomysłów na wegańskie pasty nie tylko do chleba

5. Polaków rozmowy #31

6. Weź się wreszcie w garść

7. Mortycja poleca #81 – przegląd internetów

8. Sałatka z ananasem i wegańskim majonezem z ciecierzycy

9. Gdzie zjeść wegańsko w Trójmieście?

*

A CO TAM U MNIE?

Lipiec był miesiącem pod znakiem „miłoś”. Totalnie się wyłączyłam z życia, czyli przede wszystkim bloga i pracy, a wszystko to przez mojego chłopaka. No, ale cóż, jak się wreszcie spotkało kogoś, kto też uwielbia śpiewać i przyklaskuje wszystkim twoim szalonym pomysłom typu „róbmy akrobacje w duecie na środku ulicy” albo „wynajmijmy tandem i rozjeżdżajmy ludzi”, i nawet dzielnie znosi twojemu PMS-a (czyli bez słowa skargi tuli i karmi)to ciężko z planety „rzyganie tęczą z miłości” wrócić na ziemię, sami rozumiecie. Aaaaanyway! Fajności, jakie spotkały mnie w lipcu, to:

  • nieustanne pojedynkowanie się z Kajtkiem w singstar (skubany pokonał mnie w śpiewaniu Britney, to był okrutny cios!),
  • spontaniczny wyjazd do Trójmiasta na kilka dni,
  • lekcja gry na ukulele (wymiatam w tym i cichcem marzę o różowym ukulele),
  • dwukrotne farbowanie włosów – najpierw siwo-różowe ombre, potem powrót niebieskiego,
  • info, że wow, jednak mogę znów CODZIENNIE pić kawę i nie zrobię buby swojemu żołądkowi,
  • premiera „Obecności 2” (kilka nocy po tym musiałam ciągle spać u Kajtka, bo tak się bałam).

Aha, pozbawiona jestem smartfona, więc na insta cisza. Nie obawiajcie się jednak, misie pysie (wiem, że tęsknicie!), i na insta, i na blogaska wracam niebawem!

13680771_754986124643459_2882534858383528638_n

[źródło tytułowego zdjęcia: unsplash]

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!