GDZIE ZJEŚĆ WEGAŃSKO W KARPACZU?

Karpacz dla wegan

Czy w Karpaczu da się zjeść wegańsko? Czy znajdą się tu wegańskie opcje? Sprawdź!

Dotychczas jeździliśmy z K. do większych miast, w których są wegetariańskie i wegańskie restauracje, więc jest i pewność, że na śniadanie, obiad i kolację można pójść na miasto i napełnić brzuszek. Tym razem postawiliśmy na przygodę i wybraliśmy się ze znajomymi na narty/snowboard do Karpacza. A Karpacz – jak powszechnie wiadomo – to miasto typowo turystyczne i latem, i zimą, więc w dupie ma wszelkie żywieniowe trendy. Knajpa wyrasta tam na knajpie, ale o miejscach dedykowanym weganom czy nawet wegetarianom zapomnijcie! No ale jak powiedziałam, my jesteśmy poszukiwaczami przygód, więc walnęliśmy pięścią w stół i postanowiliśmy, że znajdziemy w tym cholernym Karpaczu wegańskie opcje.

No i znaleźliśmy.

Jestem przekonana, że w większości miejsc weganie znajdą w menu coś dla siebie. Coś prócz frytek. Czasami będzie to opcja typu ziemniaki z ziemniakami i bukietem surówek, ale lepszy cyc niż niż! Tylko żeby coś wegańskiego znaleźć, to trzeba trochę się postarać – wejść do restauracji, przeczytać menu, zapytać kelnera o opcje roślinne albo najlepiej o konkretne pozycje z menu i ich skład, czasami pokombinować trochę nad zmianami, by jakieś danie zweganizować, czasami przynieść do pizzerii swój wegański ser (true story!)… Ale da się!

Ach, od razu mówię, że w miejscach, które opisuję, nie patrzyliśmy na wystrój (no dobra, jak widzieliśmy od razu, że gdzieś wieje komuną, to nawet nie wchodziliśmy w obawie przed zatruciem, ale już wystrój np. typowo góralski, czyli futra na ścianach, nas nie zniechęcał – jak człowiekowi głód do dupy zagląda, to patrzy w menu, a nie na ściany, które zapewne „dekorowano” 30 lat wcześniej) czy ceny, więc takich rzeczy tu nie będę opisywać. Skupiam się li i jedynie na jedzeniu!

Pobyt w Karpaczu zaczynamy od pizzy, wiadomo 😄 #mortycjawkarpaczu #pizzeria #interiordesign #karpacz

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika blogger, vegan, crazy cat lady (@mortycja_com)

Mamma Mia (ul. Karkonoska 1)

Na stronie Roślinniejemy można znaleźć info, że w Karpaczu do tej kampanii przyłączył się Leśny Dwór. Leśny Dwór to co prawda hotel, ale ma restaurację – właśnie Mamma Mia. Niestety, te minimum 3 wegańskie dania (które knajpa musi mieć w menu, by móc dołączyć do programu RoślinnieJemy) to… przystawki – bruschetta i foccaccia. Na szczęście zostaje jeszcze zawsze pizza – tę można zamówić bez sera lub… z własnym wegańskim serem, jak się go przyniesie (my tak zrobiliśmy i nie było żadnego problemu). Zapewne można by było jeszcze wymodzić jakiś wegański makaron z sosem pomidorowym i warzywami, ale nie próbowaliśmy. A pizza pyszna, więc podejrzewam, że i bez sera da radę!

Batumi (ul. Karkonoska 28)

Restauracja gruzińska, którą polecił mi ktoś na Instagramie. I fajnie, że polecił, bo porządnie się tam najedliśmy! W menu są – prócz fryteczek, oczywiście – są 4 pozycje wegańskie – 3 przystawki (jedna z nich na ciepło) i jedno danie główne. Przystawki to:

  • bakłażan nadziewany pastą z orzechów podawany ze szpinakiem,
  • sałatka gruzińska – kawałki pomidora i ogórka z orzechami i przyprawami gruzińskimi,
  • mangal salatasi – pikantna sałatka z bakłażana z czosnkiem i papryką (podawana na ciepło).

A to wegańskie danie główne to adżapsandali, czyli duszona fasolka szparagowa z marchewką, cebulą i bakłażanem, podawana z bułeczką gruzińską (ta również wegańska). To ostatnie nam nie posmakowało, ale przystawki i sama bułeczka gruzińska pyszne i ciekawe (zwłaszcza ciekawy pomysł z tym bakłażanem nadziewanym pastą orzechową, nigdy czegoś takiego nie jadłam), i takim zestawem 3 przystawki + fryty spokojnie się 2 osoby najedzą.

Manufaktura (ul. Konstytucji 3 Maja 57)

W Karpaczu nawet falafel jest wielką nowością – znaleźliśmy go tylko w jednej knajpie, właśnie w Manufakturze. Wykukaliśmy z ulicy, że mają w menu 2 opcje wegetariańskie, więc postanowiliśmy wejść i zapytać o to, czy są one i wegańskie. No i dobrze trafiliśmy, bo okazało się, że pierwsza jest wegańska, a drugą zweganizować bardzo łatwo! Owe 2 opcje to:

  1. Burger z falafelem (w nim prócz warzywek i kotleta sosy – guacamole i keczup, czyli wszystko wegańskie),
  2. Zestaw wegetariański – pieczone ziemniaki, puree marchewkowe (z masłem, tak że niewegańskie, ale można było po prostu pomówić to w zamówieniu), falafel i sałatka z orzechami.

Wzięliśmy i burgera, i zestaw (bez puree marchewkowego), i muszę przyznać, że jak na knajpę, która specjalizuje się raczej w mięsie, bardzo dobre! Nic nie mogę zarzucić.

Aurora (ul. Konstytucji 3 Maja 45)

Bistro i mini muzeum socrealizmu, które znałam jeszcze z czasów wszystkożerstwa. Podejrzewałam, że raczej nie będzie tu za wielu opcji wegańskich, no i w sumie nie było, ale jednak się najedliśmy i wyszliśmy zadowoleni. Z opcji wegańskich w menu jest barszcz czerwony do picia (przepyszny!), placki ziemniaczane (też pyszka! a ja nigdy nie lubiłam placków ziemniaczanych, a tu tymczasem te mi posmakowały, naprawdę super, choć wg Kajtka nieco za tłuste), kluski śląskie, ziemniaczki opiekane, frytki (wiadomo), surówki (tylko trzeba zaznaczyć przy zamawianiu, że mają być wegańskie), kapusta zasmażana (smakuje jak bigos). Można też zamówić ryż z sosem jabłkowym (ten sos jabłkowy jest podawany do jakichś placków razem ze śmietaną, ale można zamówić i taką kombinację – sam ryż + ten właśnie jabłkowy sosik do niego).

Pizzeria Karpaczia (ul. Konstytucji 3 Maja 15)

W samej pizzerii nie byliśmy, ale zamówiliśmy sobie z niej pizzę na dowóz (nie ma jej na pyszne.pl, trzeba wchodzić bezpośrednio na stronę www). Bez problemu można zamówić bez sera, jak również różne składniki na obu połowach pizzy. Ogromny plus też za to, że oferują tak zwane pizze familijne, czyli o średnicy 60 cm. A sama pizza nawet bez sera niezła!

Rondo Cafe (ul. Konstytucji 3 Maja 32a)

Co prawda do jedzenia nic wegańskiego nie ma, bo wszystko z mlekiem w składzie, ale jeśli zapragnęlibyście kawy z mlekiem sojowym, to polecam tutaj zajrzeć. Poza tym, że mają to mleko sojowe, to jeszcze są  fajne zdrowe smoothies (ja nie próbowałam co prawda, ale jak czytałam składy, to się domyślam, że to musi być dobre!).

CO JESZCZE? INNE WEGAŃSKIE OPCJE W KARPACZU…

Czyli gdzie nie jedliśmy, a można było:

Pizzeria Pizza King (ul. Konstytucji 3 Maja 14)- są na pyszne.pl (jako jedyna knajpa w Karpaczu, haha), czyli mają dowóz, zapewne też można zamówić pizzę bez sera, ale… podobno (tak nam mówiła recepcjonistka w hotelu, bo sami nie odważyliśmy się spróbować) pizzę mają niesmaczną i zamawianie tam to ostateczność.

Żydowska Odessa – to jest żydowska restauracja, jak wskazuje sama nazwa, mieliśmy nawet zamiar tam zajść, ale już nie zdążyliśmy… Nie wiem, jak u nich z wegańskimi opcjami, na zdjęciach w internetach i z opinii wnioskuję, że mają dużo mięcha w menu, ale podejrzewam, że i jakieś opcje wegańskie się znajdą w takim miejscu.

INNE MOŻLIWOŚCI, CZYLI ŻYWIENIE WE WŁASNYM ZAKRESIE

Z obiadami daliśmy radę, ale podejrzewam, że z wegańskimi śniadaniami w knajpach może być już naprawdę trudno. Jako że my mieszkaliśmy na wygwizdowie, czyli w Górnym Karpaczu, gdzie nic nie ma, i każda wyprawa to były miliony monet wywalone na taksy, to śniadania organizowaliśmy sobie sami. Nie mieliśmy dostępu do kuchni, więc jeśliśmy jedynie na zimno:

  • bułki z hummusem/dżemem,
  • słoiczki owocowe dla dzieci (te gerberki czy jak im tam),
  • mleko sojowe z musli
  • czy po prostu owoce.

W Karpaczu jest co prawda i Biedronka, i Rossmann, które kojarzymy z wegańskimi opcjami, ale… wyobraźcie sobie, że nawet tam jest bieda! To znaczy oferta wegańska w tym sklepach jest mocno okrojona, uboższa niż np. we Wrocławiu. W Rossmannie nie było żadnych past do chleba, tofu itp., a i w Biedronce nie znaleźliśmy hummusu… Uratowało nas natomiast dobrze zaopatrzone Netto, w którym mają nawet parówki sojowe, a i pasty, hummusy, różne zupki do odgrzania czy mleka roślinne, i inne tego typu rzeczy są na stanie. Poza tym w Żabce, obok Aurory, można znaleźć sałatki firmy perla z bulgurem i hummusem, czy pasztety wegańskie i hummusy w słoiczkach. W tym sklepie jednak bacznie zwracajcie uwagę na daty – wyobraźcie sobie, że na wakacjach kilka lat temu coś tam kupiłam przeterminowanego i z tym doświadczeniem w pamięci teraz zwracałam uwagę na ten szczegół, no i znów natknęłam się na towary (hummusy) o kilka dni przeterminowane!

*

Pst, sprawdź także:

*

Podobało się? W takim razie polub mnie na fejsbuku i zaobserwuj na bloglovin, aby nie przegapić kolejnych wpisów!

  • Agnieszka Szczerek

    Warto dodać, że kilkadziesiąt metrów od Rossmanna w dół Karpacza (na tym większym skrzyżowaniu) jest Lewiatan – bardzo niepozorny z zewnątrz, a zawierający świetnie wyposażoną półkę że zdrową żywnością! Są tam wszystkie dobrze weganom znane produkty typu pasztety sojowe, hummusy i inne smakowitości :). Podczas dwutygodniowego weganskiego pobytu w Karpaczu właśnie ten sklep nas uratował :)

  • Muszę kiedyś zobaczyć Karpacz! Co prawda nie ze względu na te (i tak dosyć ubogie) możliwości zjedzenia wegańskich potraw (przystawką to ja się nie najem niestety a fryteczek unikam xD) a ze względu na piękno miejsca:) A jak już będę jechać to zerknę na Twoją recenzję restauracji i wezmę ze sobą z kielc trochę suchego wege prowiatnu z biedronki:)

    • ale te przystawki są wcale nie takie małe i syte! mój chłopak też nie je jak wróbelek przecież, a razem to wcinaliśmy i się najedliśmy :) oczywiście prócz przystawek i tego dania głównego wzięliśmy jeszcze fryteczki :D
      a sam Karpacz to mega fajne miejsce turystycznie, ja bardzo lubię, wiele razy byłam i polecam :) w tym tygodniu jeszcze wrzucę wpis o tym, co tam koniecznie trzeba zobaczyć :)

  • Super post! Prawie co roku jestem w Karpaczu i nie wiedziałam, że można znaleźć takie perełki! Już nie mogę się doczekać kolejnego wypadu w góry:)