CO ZE SOBĄ ZROBIĆ, KIEDY DUSZNO I PORNO?

photo-1429277158984-614d155e0017

No więc zaczęło się – prawdziwe upalne lato, rodem z tropików! Ponad 30 stopni w cieniu. Naród porozbierany do granic możliwości – z kusych damskich szortów spozierają kształtne pośladki, nad którymi ostro pracowało się już od zimy, a z męskich… cóż, z tych męskich często wylewają się litrami gołe brzuchole.  No i – oczywiście, jakby inaczej – zewsząd słychać rozmowy i biadolenia na jeden i ten sam cholerny tematduszno i porno, panie, co to się porobiło? za moich czasów nie było takich upałów! w taką pogodę to nad morze jechać, a nie pracować… jak żyć?

Ciocia Mortysia, wasz rycerz w lśniącej zbroi, przybywa więc z odsieczą i odpowiada na pytanie „jak żyć podczas upałów?”, żeby już można było wreszcie przejść nad tymi wysokimi temperaturami do porządku dziennego i wreszcie porozmawiać o czymś innym…

PS. Jeśli akurat nie trafiłam w target i nie jesteś z tych ciężkich do zniesienia marud (głęboko w to wierzę, że moi czytelnicy są idealni i nie zrzędzą!), którym upały tak okropnie nie w smak, możesz skończyć czytać i podesłać linka do tego wpisu wszystkim znajomym marudom – jest nadzieja, że skumają aluzję.

Gotowi?

PO PIERWSZE – SKOŃCZ PIERDOLIĆ

Tak, koteczku, pieseczku, misiaczku ty mój, dobrze czytasz – skończ wreszcie pierdolić, że gorąco, że upał, że duszno, że co to za pogoda. JEST LATO, WIĘC JEST GORĄCO – tak to działa! Twoje biadolenie i tak nic nie da – jeśli myślisz, że to magiczne zaklęcie, które sprawi, że nagle owionie cię cudowna chłodna bryza, to niniejszym wyprowadzam cię z błędu. Poza tym… inni też zdają sobie sprawę z tego, że gorąco, nie musisz ich wielce odkrywczo o tym informować.

PO DRUGIE – OGARNIJ SIĘ!

Nic dziwnego, że ci gorąco tak, że ledwo żyjesz, skoro:

– ubierasz się na czarno

– łazisz w dżinsach i grubych mocno zabudowanych adidasach

– wychodzisz z domu NA SPACER akurat w porę największego upału (około południa)

– jakby celowo unikasz zacienionych miejsc

Ogarnij się, bardzo cię proszę! Wszystkim to wyjdzie na zdrowie! Ubierz się odpowiednio do pogody w lekkie, przewiewne ubrania i obuwie jak najbardziej odkrywające stopy, miej przy sobie zawsze butelkę wody i paczkę mokrych chusteczek, w godzinach południowych unikaj wychodzenia na dwór, jeśli faktycznie tak źle znosisz wysokie temperatury, a jeśli już musisz, to zakryj czymś głowę, żeby nie dostać udaru, i staraj się iść zacienioną stroną ulicy.

PO TRZECIE – JAK CI GORĄCO, TO SIĘ, DO CHOLERY, SCHŁODŹ!

W domu czy pracy włącz sobie wiatrak (jeśli nie masz, to sobie kup, to nie jest super ekstra wielki wydatek, seriously). Na dworze – wachluj się (nie masz wachlarza – kup sobie, to jeszcze tańsze niż wiatrak), spryskaj się wodą termalną albo zwilż mokrymi chusteczkami. Weź zimny prysznic. Idź na basen. Naprawdę nie musisz siedzieć na dworze, w pełnym słońcu i męczeńsko znosić tych strasznych, okropnych, niedobrych upałów. Poważnie! Sam spróbuj!

PS (po raz drugi). Oburzonych brzydkimi słowami, zanim jeszcze cokolwiek zdążą napisać i dać upust swemu oburzeniu, odsyłam od razu do wpisu CO JEST ZŁEGO W PRZEKLINANIU?

  • Pingback: LETNIA BUCKETLISTA-CO BĘDĘ ROBIĆ W WAKACJE | M O R T Y C J A()

  • to samo! a najbardziej mnie denerwuje typ, który w zimie narzeka, że mu zimno, a w lecie, że gorąco. i tak nie dogodzisz, i tak. ja w zimie marudzę często, ale za to w upały jestem szczęśliwa.

  • I biegaj o świcie lub po zmroku :) Nie wychodź na dwór, tylko na pole ;) A tak na poważnie – to chyba moje pierwsze lato, kiedy nie narzekam zbytnio na upały, tak wymarzłam tej wiosny!

  • temat na czasie :) ja sie szykuje do popstrykania wodyn z limonka na okolicznosc tworzenia podobnego w tematyce wpisu :) Rada nr jeden – bezcenna. Jak przyjdzie niz to bedzie utyskiwanie ze zimno. i co to za lato. ale sama czasem lubie sobie pobiadolic :)